Poznajemy kogoś, jest nam kolegą/koleżanką, spędzamy ze sobą umiarkowaną ilość czasu, witamy się uściśnięciem dłoni lub delikatnym przytuleniem. Spotykamy się z przyjaciółmi, jesteśmy znajomymi, nie widzimy w sobie nic więcej niż wygląd zewnętrzny i małą ilość cech wewnętrznych.
Po pewnym czasie, zaczyna zależeć nam na coraz to większej bliskości, zaczynamy zbliżać się do siebie fizycznie i psychicznie, rozwijamy więź. Przytulenie, szturchnięcie, smyrnięcie, na początku coś niewinnego, coś co nie kojarzy się z "podrywem". Spędzamy ze sobą coraz to więcej czasu, wyjście na miasto, na imprezę, zaproszenie do siebie na wspólna naukę, na herbatkę lub kawę. Powoli zaczynamy się do siebie przywiązywać.
No i niestety po pewnym czasie pojawiają się myśli "Co jeśli to ONA/ON" ? Jak rozpoznać zakochanie, jak się nie skompromitować, jak pokazać się z najlepszej strony, pokazać zainteresowanie, ale nie wystraszyć potencjalnego partnera/partnerki ? Koszmar zakochiwania się.
Jedni mówią o chemii inni o losie, upodobaniach jednak co tak naprawdę wpływa na decyzje, co sprawia, że postanawiamy działać i co sprawia, że się zakochujemy ?
Jeśli to CHEMIA, powinno łączyć się to z zapachem, z ilością feromonów, testosteronu, z jakością układu odpornościowego, który wedle badań powinien być jak najbardziej różny od naszego, gdyż to genetycznie warunkuje najlepsze potomstwo o najwyższej odporności organizmu. Jednak dlaczego nie podoba nam się w takim razie zapach wielu ludzi, dlaczego czasem zakochujemy się w ludziach przez wiele lat nam obojętnych ?
Jeśli to LOS to czy jest ślepy ? Czy zakochujemy się w pierwszej lepszej wybranej przez los istocie, czy spoglądamy na kogoś i wystepuje zakochanie się od pierwszego wejrzenia ? Raczej nie znam ludzi, którzy z największych wrogów stali się najlepszymi przyjaciółmi i pokochali się wielką miłością. Więc i tę koncepcje odrzucam.
A co z UPODOBANIAMI i gustem ? Czy widząc odpowiednią osobę, podoba nam się fizycznie i zaczynamy atakować cel ? Czy tak to wygląda ? Widzę niezłą (fizycznie) osobę i mimo wszelkich wad psychicznych obrzucam ją brzydkimi spojrzeniami ?
Jak to się dzieje, że pośród setek osób, wielu znajomych, znajdujemy TĘ osobę, odrzucając wiele innych, być może ranimy wiele innych, tylko dla tego, by BYĆ Z TĄ JEDNĄ.
Zastanawia mnie, dlaczego można zakochać się po pewnym czasie w kimś kogo zna się od lat, a do pewnego momentu się tej osoby nie dostrzegało, jak to się dzieje, że ludzie zdradzają, zrywają, a później momentalnie odnajdują kogoś innego ? Kogoś kto był, ale stał gdzieś z boku ?
Jak to się dzieje, że osoba którą znamy przez wiele lat, z która jesteśmy, dla której się poświęcamy, nagle okazuje się kimś zupełnie obcym ? Czy to mija chemia ? Wazopresyna i oksytocyna przestają być wydzielane w największym stężeniu po około roku, dlatego motylki odczuwa się przez okres do 6-12 miesięcy. Dlaczego więc po 3, 6 12 latach związków ludzie nagle mówią DOŚĆ ?
W czym tkwi wielka tajemnica miłości, uniwersalnego panaceum na związek, od czego zależy atrakcyjność, "ponętność" jak sprawić by ktoś nas kochał, prócz dawania z siebie wszystkiego, jak komuś dać gwiazdkę z nieba wiedząc, że kiedyś ją odrzuci Jak być pewnym, że osoba którą kochamy kiedyś nie wbije nam sztyletu w plecy ? Albo co najmniej 4 ? Jak być pewnym danej osoby, jak wytłumaczyć sobie chęć bycia z kimś i przezwyciężyć strach przed porażką i kompromitacją ?
Ostatnio kilka osób pytało mnie, jak to jest, że Faceci zawsze na początku leją wodę, dają złudną nadzieje i nie pozwalają bć kobiecie czegokolwiek pewną, i na czym polegają gry wojenne.
Osobą takim polecam właśnie ten film Gry Wojenne, gdzie pod koniec filmu dowiadujemy się prawdy o grach GRY WOJENNE pokazują, że każda możliwa strategia nie daje zwycięstwa żadnej ze stron, zawsze pozostaje coś niewyjaśnionego, nieodkrytego, niepewność jednej, jest niepewnością dla drugiej. Tu nie ma WYGRANEJ. Zawsze jest Remis albo Pat jak w szachach. Gdy facet boi się zobowiązań, boi się tego także jego "Partnerka".
Moje drogie Panie, FACET nie zawsze jest świnią, tyle gadacie, że jest coraz więcej DRESIÓW, napakowanych zboczeńców, patrzących tylko na "przód" i tył nie zaglądających wewnątrz ich duszy. Ponoć znów modny jest romantyk, facet dbający o kobietę, otwierający przed nią drzwi, kupujący kwiaty, odczuwający z nią piękno i radość, brzydotę i smutek. Jednak najpotworniejsze jest to, że takich facetów gdy przyjdzie już co do czego, mieszacie z błotem, lub na początku wyśmiewacie za babskie cechy. A najokrutniejsze jest to, że często przy nas, romantykach, kobieta na której naprawdę nam zależy mówi coś w stylu Czemu już nie ma takich facetów jak ty lub ideałów już nie ma.
Tak więc, gdzie jest ta wielka tajemnica ? Gdzie odpowiedź na pytanie czym jest miłość i dlaczego bywa tak okrutna i niezrozumiała ? Poszukiwań czas dalszy strzeż się odpowiedzi Erosie.










--
--
"Do not become a monster in order to defeat a monster" U2
Jen Kuje!
--
No nightmare, you were awake.
Therefore it is a tragedy.
Christian Dannecker.
--
"Do not become a monster in order to defeat a monster" U2
--
Previous Page12Next Page